wtorek, 10 lutego 2015

(Anty)Walentynki

Jak to zwykle bywa w naszym kraju coś, co początkowo ma wielu zwolenników, zaraz potem ma tłumy przeciwników. Dzień Zakochanych czyli popularne walentynki każdego roku zyskuje rzeszę nowych fanów. „Święto” zdobywa równocześnie coraz większą liczbę przeciwników. Jedni uważają ten dzień za świetną okazję do celebrowania miłości, drudzy natomiast wskazują jego wszechobecną komercjalizację i sprzeciwiają się walentynkowemu szaleństwu.


Antywalentynki od kilku lat funkcjonują już w naszym społeczeństwie i coraz częściej organizowane są przez kolejne miasta i coraz chętniej przez różne podmioty. Grupą, która zapoczątkowała w 2009 roku alternatywny sposób celebrowania tego dnia, okazała się społeczność licznych singli i singielek. To reakcja obronna osób samotnych, które potrzebowały się zjednoczyć. Moda na „świętowanie” antywalentynek trwa dalej, gdyż coraz więcej klubów i sieci kin rezygnuje z organizacji imprez dedykowanych zakochanym, na rzecz wieczorów dla singli oraz par, które po prostu nie lubią tego „święta”. Tak dzieje się w np. w Łodzi, Krakowie, Warszawie czy Toruniu.


Moim zdaniem popularność antywalentynek jest efektem tzw. owczego pędu. Im więcej słyszymy opinii, że coś jest passe(w tym wypadku Dzień Zakochanych), tym chętniej deklarujemy swój dystans do tego. Dlaczego więc ludzie podążają jak bezmózgie lemingi za trendem i modą? Odpowiedź jest banalna: większość z nich nie ma własnego zdania. Byle za tłumem, który rzekomo dokonuje selekcji tego, co dobre i złe. Tyle, że tłum nie zawsze ma rację. Uważam, że każdy powinien celebrować ten dzień na swój sposób i nie przejmować się opinią większości. Warto też pamiętać, że z modami jest tak, iż przychodzą falami, potem odchodzą i wreszcie znikają. Dlatego do walentynek mam stosunek ambiwalentny. Fajnie, że są, ale czy ten jeden dzień coś szczególnie zmieni w naszych związkach? Raczej nie, bo pokazywać jak bardzo nam zależy na drugiej osobie należy codziennie.


 wal

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Gdy Ci smutno, gdy Ci źle... przeczytaj książki te!

Znacie na pewno ten stan, gdy rzeczywistość skrzeczy, a złowróżbne informacje w mediach wypełniają nasze dni, to właśnie wtedy najbardziej p...