czwartek, 7 maja 2015

Jutro Dzień Bibliotekarza-pamiętajmy o tym niedocenianym zawodzie

Jutro (8  Maja) w całym kraju będzie obchodzony dzień Bibliotekarza i Bibliotek. Niektórym wydawać mogłoby się, iż praca w tym zawodzie nie wymaga wielu umiejętności czy wielkiej wiedzy. Każdy może zadać pytanie: co takiego trudnego jest w zawodzie bibliotekarza? Otóż okazuje się, że to praca ani łatwa, ani lekka, za to często stresująca.


Bibliotekarz to pracownik zatrudniony w bibliotece, wykonujący czynności związane z jej funkcjonowaniem. Jego główne zadania to gromadzenie, opracowywanie i udostępnianie materiałów bibliotecznych tzn. książek, czasopism, materiałów kartograficznych i audiowizualnych, zbiorów specjalnych. W wielu bibliotekach coraz częściej organizuje również zajęcia biblioteczne dla dzieci i młodzieży, konkursy plastyczne lub fotograficzne oraz spotkania z pisarzami.


Osoba pracująca w bibliotece ma szeroki zakres obowiązków, które niekoniecznie wiążą się z posiadanym wykształceniem. Wciela się bowiem ona także w rolę pedagoga(lekcje biblioteczne), plastyka(zajęcia i konkursy plastyczne dla dzieci), tragarza(noszenie pudeł z książkami), grafika(plakaty, ogłoszenia, zaproszenia), sekretarki(obsługa korespondencji), webmastera(obsługa strony www), sprzątaczki, fotografa(wykonywanie zdjęć z tego co się dzieje w bibliotece), kadrowca, księgowej oraz fundraisera(poszukiwanie zewnętrznych źródeł finansowania biblioteki). Kontakt z czytelnikami wymaga od bibliotekarza znacznej cierpliwości,  życzliwości, opanowania, dużej kultury osobistej, ale także elastyczności i inicjatywy.


Zawód bibliotekarza jest postrzegany, jako praca spokojna i bezstresowa, gdyż biblioteka od zawsze kojarzy się z miejscem cichym i spokojnym. Ale to niestety stereotyp funkcjonujący w naszym społeczeństwie od bardzo dawna. Okazuje się, że bibliotekarze należą do grupy zawodowej, w której stres towarzyszy bardzo często podczas pracy, a którego przyczyną zazwyczaj jest konieczność angażowania się w kilka różnych czynności, mała możliwość awansu i rozwoju, niska płaca, niedocenianie tego zawodu przez społeczeństwo(niski prestiż), trudne warunki pracy(mała przestrzeń, kurz), konfliktowe sytuacje z czytelnikami.


Na zachodzie Europy jest inaczej, po prostu lepiej-zawód ten jest szanowany, wręcz prestiżowy, dobrze płatny i bardzo ważny dla samorządów. Mam nadzieję, że z czasem i w naszym kraju zawód- bibliotekarz zabrzmi dumnie.


Mareckim Bibliotekarkom życzę satysfakcji z pracy i dziękuję za Wasz profesjonalizm, uśmiech i oddanie, jakie wkładacie w misję upowszechniania czytelnictwa w naszej lokalnej społeczności. Mam nadzieję, że jutrzejsze Wasze Święto będzie obfitowało w liczne życzenia i uśmiechy od czytelników oraz wysokie premie i nagrody od Burmistrza Marek :)


dzien_bibliotekarza

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Burdel w lesie

Słowo burdel (wybaczcie ten wulgaryzm, ale inaczej się nie da) w życiu ma dwojakie znaczenie. Pierwsze określa miejsce, w którym znajdziemy osoby chętne do seksu z każdym, kto tylko dobrze im zapłaci. Drugie stosuje się w przypadku bałaganu, bajzlu czy śmietnika. Oba znaczenia są adekwatne do obrazu mareckich lasów, w których przydrożne panie świadczą swoje usługi różnym panom (lub paniom, kto wie?). Po takich usługach nasze lasy zaśmiecone są prezerwatywami i brudnymi chusteczkami w przerażających ilościach. Temat ten, choć znany od lat urzędnikom miejskim, miejscowej policji i nadleśnictwu, przez kolejne lata zdaje się być nie do rozwiązania. Czy naprawdę aż tak trudno to raz na zawsze załatwić? Może warto by przedstawiciele tych trzech instytucji spotkali się i przedyskutowali problem?


Wczorajszy spacer w okolicach Kruczka nie należał do przyjemnych. Ilość miejsc zaśmieconych po „pracy” tych pań jest bardzo duża, szczególnie w okolicach parkingu i przedłużenia ulicy Przyleśnej. Obrzydzenie człowieka bierze jak tamtędy przechodzi.. Okoliczni mieszkańcy widać, że próbują z tym walczyć poprzez wieszanie worków na śmieci, wykopując doły uniemożliwiające wjazd samochodem czy zastawiając dojazdy do lasy dużymi konarami. Niestety skuteczność tych działań jest krótkotrwała. Rozwiązaniem dla ul. Przyleśnej byłoby postawienie szlabanu w miejscu gdzie kończy się linia zabudowań. Dla parkingu zaś kamery mobilne nadleśnictwa.


Sezon dla leśnego burdelu już się rozpoczął, a przez kolejne miesiące będzie znacznie się nasilał, niestety :( .


20150426_155440 (1) 20150426_155709 (1) 20150426_155601 (2) 20150426_155754

czwartek, 23 kwietnia 2015

Poczucie estetyki

Jadąc ulicą Główną przez Zieleniec można pomyśleć, że przejeżdża się przez miejsce spokojne, ciche i całkiem ładne. Brak hałasu miejskiego transportu, domy czyste od tandetnych reklam, sporo zieleni-wszystko to składa się na estetyczny wygląd tego terenu. Są jednak dwa miejsca przy głównej ulicy Zieleńca, które burzą ten ład i poczucie estetyki. Pierwszym jest rumowisko po spalonym domu. Ta ruina stoi już trzy lata i nikt z właścicieli nie pomyślał o uporządkowaniu tego terenu. Kupa gruzu i kamieni, brzydota bijąca po oczach, która zwraca uwagę każdego, kto tędy przejeżdża lub przechodzi. Osobiście bolą mnie takie widoki. Sprawą zainteresowałam naszego radnego p. Skibińskiego. Może fakt, iż ta „wizytówka” Zieleńca sąsiaduje z jego sklepem sprawi, że podejmie interwencję tam gdzie trzeba(choć do tej pory mu to nie przeszkadzało :( ).


Drugim miejscem, również przy głównej ulicy, jest pusta działka(właściciele gdzieś poza Markami), która również znacznie szpeci krajobraz Zieleńca. Uschnięte brzozy po małej „powodzi”, która dotknęła ten teren przed kilku laty, czekają chyba, aż wiatr je powali. Póki co stoją i straszą okolicznych mieszkańców. Dodatkowym „walorem” tej działki jest składzik urządzony przez zaradnego mieszkańca, który skorzystał z wolnego terenu i składuje tam wszystko co mu się podoba. Jemu ten bajzel nie przeszkadza, a innym jak się nie podoba, to niech odwrócą głowę-z takiego założenia mam wrażenie, że wychodzi. Ilekroć tamtędy przejeżdżam, to aż mnie skręca ze zlości, ze sami sobie tworzymy tak paskudny krajobraz.


Mówi się, że otoczenie jest odbiciem charakteru kształtujących je ludzi. Te dwa przypadki nie wystawiają nam pozytywnej oceny. Całe szczęcie, że większość mieszkańców dba o swoje otoczenie, co w większej mierze przekłada się na coraz bardziej estetyczny wygląd Zieleńca.


DSC_0139 DSC_0140 DSC_0142 DSC_0143

środa, 22 kwietnia 2015

Dekoracje w ogrodzie

Rzeźba od zawsze była elementem kompozycji ogrodu, który stwarza nam nieograniczone możliwości aranżacyjne, a one zaś w dużej części zależne są od naszej wyobraźni oraz upodobań. Ogród najczęściej utożsamiamy z miejscem, w którym dominują zróżnicowane rośliny, lecz coraz częściej można spotkać w nim także rzeźby, kamienie, konary lub donice, jako dodatkowy element dekoracyjny.


Zakładając swój ogród w pierwszej kolejności skupiłam się wyłącznie na roślinach. Dopiero później pomyślałam o wkomponowaniu w jego wygląd różnych rzeźb. Początkowo niektóre z nich funkcjonowały jako fontanny lecz z czasem, pod wpływem warunków atmosferycznych(gorączka latem, mróz zimą) pozostały juz tylko jako „suche” elementy ogrodu. Pomimo tego padający deszcz wypełniając część z nich, w naturalny sposób zmienił je w poidełka dla spragnionych w upalne dni ptaków i mojego psa. Wszystko to razem sprawia niezwykły nastrój otoczenia, w którym kocham przebywać i odpoczywać. W swoim zielonym zakątku spędzam z radością i przyjemnością każdy dzień lata.


Fotki z mojego ogrodu

20140510_124600 20140510_124656 DSC_0150 DSC_0148 DSC_0144 Lato 2012 03 Lato 2012 05 Lato 2012 06

czwartek, 9 kwietnia 2015

"Płaczący chłopiec" Agnieszka Bednarska

Dylemat, jaki mną dziś targał dotyczył wyboru tematu wpisu. Wahałam się pomiędzy wczorajszą sesją Rady Miasta, a przeczytaną książką. Po tytule wpisu widać, iż wygrał temat książki. Dlaczego? Ponieważ pozycja, którą chcę Wam polecić niesie za sobą wielkie emocje i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Gdybym natomiast miała pisać o wczorajszej sesji nastroje wypływające z tekstu stanowczo odbiegałyby od słowa pozytywne. Wracam jednak do meritum wpisu.


Płaczący chłopiec to książka, która wciąga od pierwszej strony, a każda kolejna dostarcza coraz większych emocji i przeżyć. Napisana pięknym językiem, stwarza niezwykłą atmosferę przeplataną tajemnicami i dawną klątwą. Trudno przypisać ja do konkretnego gatunku literackiego. Znajdziemy w niej wątki obyczajowe, psychologiczne oraz grozy. Autorka w powieści oprócz klątwy i tajemnicy legendarnego obrazu, ukazuje przede wszystkim ludzkie historie, walkę z własnymi demonami i sekrety pieczołowicie skrywane za zasłoną czasu. Pogoń za chłopcem z portretu staje się dla głównych bohaterów okazją do odpowiedzi na ważne pytania, na uwolnienie tajemnic, na uzyskanie przebaczenia.


Agnieszka Bednarska stworzyła fenomenalną powieść. Płaczący chłopiec jest książką, o której się nie zapomina i chce się mieć w swoim księgozbiorze. Polecam z czystym sumieniem.


chłopiec


Czy to możliwe, by na portrecie dziecka ciążyła straszliwa klątwa? A jeśli nie, to dlaczego wszystkie domy, w których pojawił się obraz, spłonęły?
Portret Dominika owiany jest mroczną tajemnicą, podobnie jak jego losy. Wiele osób szuka odpowiedzi na pytanie, czy pogłoski o klątwie są prawdziwe, czy stanowią jedynie wytwór wyobraźni. Prawdę chcą zgłębić Danielle, realistka od lat samotnie zmagająca się z życiem, i Susan Sparks, angielska arystokratka, która za błąd popełniony w przeszłości płaci wysoką cenę. Wywodzące się z odmiennych środowisk i różniące się niemal wszystkim kobiety łączy miłość do chłopca uwiecznionego na portrecie, a także pewność, że wyjaśnienie tajemnicy leży w historii dziecka sprzed lat.

Gdy Ci smutno, gdy Ci źle... przeczytaj książki te!

Znacie na pewno ten stan, gdy rzeczywistość skrzeczy, a złowróżbne informacje w mediach wypełniają nasze dni, to właśnie wtedy najbardziej p...